Chrześcijanin w świecie cyfrowym

(235 - marzec - kwiecień 2021)

Dar całkowity

G.W.

Droga życia Założyciela Ruchu Światło-Życie

W latach 1943–1945 Franciszek Blachnicki przebywał w różnych niemieckich obozach i więzieniach. Po zakończeniu wojny wstąpił do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Studiował na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uzyskawszy magisterium z teologii, 25 czerwca 1950 roku przyjął święcenia kapłańskie. Pracował kolejno w kilku parafiach diecezji katowickiej jako wikariusz. Miał szczególny dar pracy z młodymi ludźmi, zarówno z ministrantami, jak i młodzieżą pracującą. Pomagał im budować bliską relację z Bogiem i zachęcał do pracy nad sobą. Ks. Henryk Bolczyk, moderator generalny Ruchu w latach dziewięćdziesiątych, tak wspominał swoje pierwsze, nie bezpośrednie jeszcze, spotkanie z ks. Blachnickim, które miało miejsce w 1951 roku:

Pamiętam pielgrzymkę ministrantów do Piekar i występ dużego chóru. A sylwetka, która tym chórem dyrygowała – smukła, wysoka – była imponująca dla mojej wyobraźni. To było pierwsze zauroczenie: to musi być wielki ksiądz, skoro potrafi zgromadzić tak wielką liczbę ministrantów i stworzyć z nich chór. Nie wiedziałem, że to był Blachnicki.

W tym czasie ks. Blachnicki zaczął rozwijać nową metodę prowadzenia rekolekcji dla młodych ludzi, tzw. rekolekcje przeżyciowe, oparte nie tylko na słuchaniu nauk, ale na doświadczeniu jedności z Bogiem i innymi ludźmi. Początkiem były zlecone przez kurię w 1951 roku rekolekcje dla ministrantów. Ks. Blachnicki odstąpił od tradycyjnego modelu rekolekcji (słuchanie nauk, milczenie) starając się dostosować je do możliwości chłopców w wieku szkolnym. Wykorzystał tutaj swoje doświadczenia z harcerstwa. Podobne rekolekcje, również na zlecenie kurii, zostały przeprowadzone w 1952 roku – ks. Blachnicki rozwijał metodę na podstawie doświadczeń z poprzedniego roku.

Później ks. Blachnickiemu już nie zlecano prowadzenia rekolekcji diecezjalnych – w 1953 r. został przeniesiony na nową parafię po ciężkiej chorobie, a w następnym roku władza komunistyczna wysiedliła z diecezji biskupów śląskich narzucając posłusznego sobie księdza jako wikariusza kapitulnego. Jednak ks. Franciszek kontynuował prowadzenie rekolekcji według udoskonalanej metody, zapraszając na nie ministrantów z parafii, w których pracował. W 1954 roku w Bibieli po raz pierwszy rekolekcje odbyły się w formie oazy, w następnych latach odbywały się kolejne oazy. Organizacji oaz nie przeszkodził nawet wyjazd ks. Blachnickiego z diecezji i trwający niecały rok pobyt w Niepokalanowie  (wyjazd był konsekwencją konfliktu z rządzącym diecezją wikariuszem kapitulnym, choć formalnie nastąpił za jego zgodą). Do udziału w oazie w charakterze animatorów ks. Blachnicki zapraszał wtedy kleryków. Ks. Bolczyk wspomina: 

Ks. Blachnicki przyjechał do Tarnowskich Gór z Niepokalanowa i powiedział, że prowadzi los wygnańca. Ale nie żałuje, bo wygnanie jest czasem niezwykłym. Mówił, że chciałby kontynuować doświadczenie, które zaczął już w 1954 roku czyli organizację Oazy Dzieci Bożych.

W Niepokalanowie ojciec Franciszek studiował duchowość i metody pracy apostolskiej o. Maksymiliana Kolbego. Był to ważny czas w życiu ks. Blachnickiego – jego owoce są widoczne w duchowości Ruchu Światło-Życie (choćby w tym, że Maryja w Ruchu jest czczona pod tytułem Niepokalnej).

W  okresie wysiedlenia biskupów śląskich ks. Blachnicki uczestniczył w pracach tajnej kurii w Katowicach czyli grona księży utrzymujących kontakt z wygnanymi biskupami. W październiku 1956 roku uczestniczył w organizowaniu powrotu biskupów do diecezji – pojechał do przebywającego w Poznaniu biskupa Stanisława Adamskiego, by zawiadomić go, że może wrócić do diecezji. 

 

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.