Rozeznanie

(215 - kwiecień - maj 2017)

Dar rozeznania

ks. Włodzimierz Lewandowski

Rozeznanie w kontekście Ewangelii to nieustanne mierzenie się z pytaniem: „czy miłujesz Mnie więcej”

Warto w tym momencie odwołać się do dialogu między papieżem a członkami Towarzystwa Jezusowego, jaki miał miejsce w Rzymie, w październiku ubiegłego roku. Na pytanie o postępowanie w dziedzinie moralności Ojciec Święty odpowiedział w następujący sposób:

Rozeznanie, zdolność rozeznania to element kluczowy. I właśnie zauważam brak rozeznania w formacji kapłanów. Ryzykujemy bowiem, że przyzwyczaimy się do „białego lub czarnego” i do tego, co jest legalne. Generalnie jesteśmy dosyć zamknięci na rozeznawanie. Jedno jest pewne: dziś w pewnej liczbie seminariów duchownych powróciła na nowo pewna sztywność, która jest daleka od rozeznawania sytuacji. To niebezpieczna sprawa, ponieważ może nas prowadzić do pojęcia moralności posiadającej kazuistyczny sens. Występuje to przy różnych sformułowaniach, ale zawsze po tej samej linii. Bardzo się tego boję. Mówiłem już o tym na spotkaniu z jezuitami w Krakowie podczas Światowego Dnia Młodzieży. Zapytali mnie tam jezuici o to, co może robić Towarzystwo i odpowiedziałem, że jego ważnym zadaniem jest formacja seminarzystów i kapłanów do rozeznawania.

Obok tej wypowiedzi nie można przejść obojętnie. Choć bezpośrednio skierowana do środowiska jezuitów warta jest uwagi w kręgach świeckich z dwóch co najmniej powodów. Wskazuje na potrzebę formacji, uczenia się sztuki rozeznania i przestrzega przed czarno-białą kazuistyką. Bo – wbrew pozorom – rozeznającymi nie są jedynie duchowni. Jak zauważył w pierwszej części „Familiaris consortio” święty Jan Paweł II: 

Rodziny powołane są do przyjęcia i przeżywania planu Bożego wobec nich, w zależności od obecnych warunków świata, w jakich żyją (…). Dla wyprowadzenia autentycznej oceny ewangelicznej w różnych sytuacjach i kulturach, w jakich mężczyzna i kobieta przeżywają swoje małżeństwo i rodzinę, małżonkowie i rodzice chrześcijańscy mogą i powinni ofiarować swój własny i niezastąpiony wkład. Uzdalnia ich do tego zadania charyzmat czy właściwy im dar, dar sakramentu małżeństwa (FC 4, 5).

Nasuwa się oczywisty wniosek. Rozeznanie nie jest związane wyłącznie z sakramentem święceń, ze stanem duchownym. Uzdalnia do niego także dar sakramentu małżeństwa. Miejscem jego przeżywania nie jest tylko sakrament pojednania, związane z konfesjonałem kierownictwo duchowe. Środowiskiem rozeznania jest przede wszystkim dialog mężczyzny i kobiety, męża i żony, a miejscem mu właściwym modlitwa małżeńska i stół rodzinny. W tym kontekście dialog praktykowany w kręgach Domowego Kościoła jest doświadczeniem kapitalnym, a nawet bezcennym. Ma on zmierzać „do ocalenia i urzeczywistnienia całej prawdy i pełnej godności małżeństwa i rodziny” („Familiaris consortio”, n. 5).

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".