Duch i materia wiary

(212 - wrzesień - październik 2016)

Dla zmiany życia

Agnieszka Dzięgielewska

Powinniśmy wrócić do myśli, która towarzyszyła pierwszym pątnikom udającym się do grobów męczenników

Podstawowa wiedza o relikwiach zawiera się w kilku zdaniach. Jako materię relikwie można podzielić na kilka grup. Do pierwszej należy ciało świętego: części jego układu kostnego, paznokcie czy włosy. Drugą grupę relikwii stanowią rzeczy, które miały bezpośredni kontakt ze świętym – jego ubrania, rzeczy osobiste, modlitewnik, różaniec i inne przedmioty codziennego użytku. Trzecia grupa to rzeczy, które miały styczność z relikwią sklasyfikowaną w grupie pierwszej. Może to być na przykład płótno, którym dotknięto ciała zmarłego. W kościołach najczęściej spotkamy relikwie pierwszej i drugiej grupy. W domach, do praktykowania prywatnej pobożności, najczęściej mamy relikwie stopnia trzeciego, czasami drugiego. 

I to w zasadzie cała teoria. Dużo bogatsza w treści i pytania jest praktyka.

Sam termin reliquiae wywodzi się z łaciny i posiada wiele znaczeń. Najbardziej podstawowe to „resztki” czy „pozostałości”. Może też oznaczać „dziedzictwo” lub „pamiątki”. Niektórzy wiążą początek kultu relikwii już z czcią, jaką cieszyły się groby, w których złożono wielkich bohaterów Starego Testamentu – Abrahama, Izaaka, Jakuba, Racheli czy króla Dawida. Ze czcią przechowywano również przedmioty osobiste kochanych ludzi zmarłych, pamiątki po nich (wielu z nas robi to dzisiaj).

W Ewangeliach wielokrotnie jest mowa o pobożnym traktowaniu rzeczy związanych z Jezusem jeszcze za Jego życia, np. o ufnym dotykaniu się Jego szat, a nawet samych frędzli Jego płaszcza dla uzyskania zdrowia (por. Mt 9,20; Mk 5,27 i 6,56; Łk 8,44). Dzieje Apostolskie podają, że do św. Piotra przynoszono chorych, aby przynajmniej cień jego ciała padł na nich i aby zostali uzdrowieni (por. Dz 5,15). W innym miejscu jest mowa o tym, że w Efezie w podobnym celu nakładano na chorych chusty i przepaski św. Pawła (por. Dz 19,12).

Co warto podkreślić, kult szczątków i przedmiotów należących do świętych nie wynika w żaden sposób z dogmatów. Owszem, jest związany z jedną z najważniejszych prawd wiary, jaką jest świętych obcowanie. To znaczy z wiarą, że – jak mówił papież Benedykt XVI w czasie jednej z audiencji (01.11.2009): "Nigdy nie jesteśmy sami! Należymy do duchowego „towarzystwa”, w którym panuje głęboka solidarność: dobro każdego przynosi korzyść wszystkim i odwrotnie, wspólne szczęście promieniuje na jednostki." 

Z tej wiary w „duchowe towarzystwo” wynika kult świętych.

Mimo tego, że sam kult relikwii nie ma bezpośredniego źródła w Ewangelii czy nauczaniu Kościoła, zakorzenił się tak mocno w jego tradycji, że stanowi nieodłączną część chrześcijaństwa. Kultu relikwii nie ogłosili biskupi ani kolejni papieże, rodził się oddolnie. Jego źródeł trzeba szukać w pierwszych wiekach istnienia chrześcijaństwa. Był to czas, kiedy członkowie Kościoła byli bardzo prześladowani – w konsekwencji zyskał on wielu męczenników. Ich szczątki przez pierwsze trzy wieki pozostawiono w takim stanie, w jakim zostały złożone do katakumb, które były miejscem nabożeństw celebrowanych przez pierwszych chrześcijan. Jeszcze w okresie prześladowań zwyczajem stało się obchodzenie rocznicy śmierci męczennika. Od około IV w. powstał zwyczaj grzebania zmarłych wyznawców Chrystusa blisko grobów tych, którzy zginęli za wiarę.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".