Chrześcijanin w świecie cyfrowym

(235 - marzec - kwiecień 2021)

Szukając Boga

Aleksandra Bonk

Okazuje się, że wiele utartych religijnych słów które używamy nie sprawdza się w korespondencji z poszukującymi, ponieważ nie są one zrozumiałe

 

Platforma „Szukając Boga” to część międzynarodowej sieci Jesus.net, która swój początek miała we Francji. Polska gałąź tej wielkiej ewangelizacyjnej rodziny wystartowała w 2008 roku. Powstała wtedy strona www.szukajacBoga.pl, na której w przystępnej formie przedstawiono prawdę o Bożej miłości, grzechu, Bogu których chce spotkania, o słowie wypowiedzianym przez Niego w Biblii. Każdy, kto odwiedził tę stronę i chciał porozmawiać z kimś na temat wiary, mógł zostawić do siebie kontakt. Z chętnymi do rozmowy kontaktowali się wolontariusze zwani etrenerami, którzy byli gotowi w osobistej rozmowie poruszyć z poszukującymi temat ich pragnień czy wątpliwości. Celem tego wszystkiego było doprowadzenie człowieka do osobistej relacji z Jezusem Chrystusem. Dlatego ze stroną połączony był interaktywny kurs „Dlaczego Jezus” oparty o Pismo Święte, w którym człowiek pragnący poznać Boga miał możliwość poznać postać Jezusa i zastanowić się nad tym, czy nie chciałby nawiązać z Nim bliższej relacji. 

Od tego czasu minęło już 18 lat i choć platforma „Szukając Boga” bardzo się przez ten czas rozrosła, a te trzy opisane formy wielokrotnie ewoluowały jeśli chodzi o oprawę graficzną czy treść, po dziś dzień pozostają ważnym narzędziem naszej pracy. Tak samo niezmienny pozostaje cel działalności – doprowadzić człowieka do spotkania z Bogiem, dzięki któremu będzie mógł nawiązać z nim osobistą relację. 

Dlaczego internet? Chyba nikt nie zaprzeczy, że w dzisiejszych czasach przed monitorami komputerów lub ekranami smartfonów spędzamy długie godziny przeglądając różne strony internetowe, korzystając z portali społecznościowych czy oglądając filmy. Bezsprzecznie sieć globalna jest miejscem gdzie można spotkać drugiego człowieka, a przecież chcąc złowić rybę idziesz nad takie akweny, w których wiesz że można je znaleźć. Jeśli ludzie przebywają w internecie i nie trzeba ich szukać tak jak podczas prowadzenia ewangelizacji ulicznej, to ogromną głupotą i marnotrawstwem byłoby nie wykorzystać tego faktu. 

Przeszukując niezliczone zasoby sieci, szukamy tego co nas zainteresuje. Czasami sięgamy po to, co ma nas rozbawić, innymi razem chcemy zainteresować się czymś głębszym, a dzięki internetowi możemy to zrobić w taki sposób, jaki chcemy i o takiej porze dnia lub nocy, jaka nam odpowiada. Kolejną ogromną zaletą bycia w sieci jest anonimowość. Czasami trudno porozmawiać o swoich wątpliwościach, rozterkach czy problemach z kimś, kogo znamy. Platforma „Szukając Boga” umożliwia poszukującym ludziom rozmowę, w której pozostają anonimowi mogąc podzielić się z równie anonimowym etrenerem tym, z czym się zmagają – a czasami są to problemy bardzo delikatne i osobiste. Inną korzyścią takiej formy ewangelizacji jest dobrowolność wyboru i tempo pracy, które wybiera sam poszukujący. Sytuację tę można porównać do rzeki wypełnionej kamieniami. Internauta znajduje się na jednym brzegu, a cel podróży czyli nawiązanie osobistej relacji z Jezusem na drugim. Pomiędzy nimi znajdują się głazy, które symbolizują wszystkie możliwe propozycje, z których można skorzystać. W procesie ewangelizacji poszukujący pokonuje drogę na przeciwległy ląd, sam decydując, za pomocą których kamieni chce pokonać przeszkodę, w jakim tempie i czy w ogóle chce przejść na drugą stronę, bo przecież zawsze może zawrócić. Oczywiście każdy z członków platformy „Szukając Boga” rozumie, że Bóg stworzył nas do wspólnoty i dlatego osoby, które uczestniczą w programach platformy, zachęcane są do włączenia się w życie jakiejś grupy w świcie realnym i czerpania z doświadczenia ludzi wyznających podobne wartości.

 

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.