Duch i materia wiary

(212 - wrzesień - październik 2016)

Znak prosty

ks. Michał Sołomieniuk

Misterium nie do pojęcia

Podczas pobytu w Egipcie w roku 2005 spotkałem Koptów, którzy mieli wytatuowany prosty znak krzyża na przedramieniu, tuż nad dłonią. Znak jest umieszczony w takim miejscu, by chrześcijanin ani myślał ukrywać, że należy do „Człowieka z Krzyża”. Odzwyczailiśmy się od myśli, że za ten znak można zostać samemu ukrzyżowanym. Kiedy jednak od kilku lat oglądamy wstrząsające zdjęcia z krzyżowania chrześcijan przez islamistów, rozumiemy, że trwanie przy Krzyżu naszego Pana jest wciąż przyczyną męczeństwa Jego uczniów. 

***

W prostym lub artystycznie wyszukanym znaku krzyża, który nosisz na piersi lub zawieszasz na ścianie kryje się ogrom treści. Ojcowie Kościoła widzieli jego zapowiedź w tak wielu przedmiotach, wydarzeniach a nawet osobach Starego Testamentu! Widzieli prefigurację narzędzia zbawienia w Arce Noego, która uratowała wybranych ludzi. Podobne znaczenie przypisywali wiklinowemu koszykowi, do którego został włożony i puszczony do Nilu mały Mojżesz. Zapowiedź krzyża widzieli w osobie Izaaka, który niósł drewno na stos, gdzie sam miał zostać złożony w ofierze. Dostrzegali krzyż w lasce Mojżesza, którą prorok i wódz rozdzielił Morze Czerwone i wyprowadził wodę ze skały oraz w lasce Dobrego Pasterza z psalmu XXIII. Inni dopatrywali się zapowiedzi krzyża w drzewach, związanych z ważnymi wydarzeniami biblijnymi: w dębach z Mamre, pod którymi Jakub zakopał figurki bożków, w drzewie, pod którym stał Abraham, gdy gościł trzech młodzieńców. Znakiem zbawienia był dla Izraelitów wąż miedziany, zawieszony na drzewie; miejscem połączenia nieba z ziemią zaś była drabina Jakubowa: w obu tych przedmiotach bystrzy teologowie widzieli odblask krzyża Jezusowego. Patrząc na krzyż jako miejsce Męki, nazywano go tłocznią mistyczną, w której miast wina, wytacza się krew.

Od jakiego potopu zła ratujesz się na krzyżu, jak na łodzi ratunkowej? Jaki mur wrogości rozdzielasz Krzyżem, niby Mojżeszową laską? Jakie bożki zdołałeś już zakopać pod krzyżem Pana? Czy pokąsany przez krzywdzicieli zwracasz wzrok ku krzyżowi? Czy wspinasz się po nim do nieba, odbijasz od ziemskich spraw? Czy swoje bóle i spadające na ciebie krzywdy „wsypujesz” do tłoczni mistycznej, by złączyły się z Męką Chrystusa?

***

Choć medytacje o krzyżu są równie stare, jak nasza wiara, trudno jednoznacznie orzec, kiedy chrześcijanie zaczęli się posługiwać znakiem krzyża jako swoim godłem i znakiem rozpoznawczym, kiedy zaczęli przedstawiać Ukrzyżowanie w sztuce. Posługiwanie się znakiem krzyża równoramiennego przypisuje się świętemu mnichowi Pachomiuszowi z Egiptu (292-346 po Chr.). Konstantyn Wielki (272-337 po Chr.) kazał umieścić na tarczach swoich żołnierzy znak krzyża, jak powiada współczesna mu Vita Constantini, lub też monogram Chrystusa w formie krzyża, jak chce Laktancjusz. 

Czy próbujesz w znaku krzyża nakładać na siebie rygor, dyscyplinę życia? Czy w zmaganiach z innymi, wrogimi wobec ciebie ludźmi, starasz się wygrać w znaku krzyża, czy też dążysz do zniszczenia, upodlenia przeciwnika?

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".